--> -->


Wiosenne plany startowe na 2018 rok.

plany startowe 2018

  Abbott Word Marathon Majors. W planowaniu roku biegowego, pomagam sobie podziałem go na dwa sezony - wiosenny i zimowy. Przeważnie wyglada to tak, że siadam przed komputerem i szukam startów docelowych. U mnie zawsze jest to maraton wiosenny i jakiś półmaraton testowy na trzy tygodnie przed biegiem docelowym. O zimowym sezonie zaczynam myśleć dopiero po przekroczeniu linii mety wiosennego biegu. Wspominałem w którymś z wcześniejszych postów, że chciałbym przebiec wszystkie biegi z serii Abbot World Marathons Majors. Założenia były takie, że w przeciągu 3 lat miałem z łatwością zamknąć ten rozdział. Najcięższe organizacyjnie biegi mam już za...

Continue reading

ZEN PO POLSKU – POKRZYWNIK

polish zen

[embed]https://vimeo.com/231366328[/embed] POKRZYWNIK 11 Mój ukochany Pokrzywnik, bez którego już nie mogę żyć, który kompletnie odmienił moje postrzeganie życia na wsi, który zacumował w mojej półkuli myśli pozytywnych. Dotychczas odwiedzaliśmy go na weekendach z jogą i tym razem miało być prawie tak samo, bo planowo miał być organizowany wakacyjny tydzień z jogą. Z braku dostatecznej liczby chętnych postanowiliśmy nie rezygnować z przyjazdu i dzięki temu mieliśmy okazje przez prawie trzy dni być jedynymi gośćmi Anetki i Stefana. Jak zwykle gościnni, uśmiechnięci i zapracowani. Przyjęli nas z otwartymi ramionami i poczuliśmy się znowu jak u siebie...

Continue reading

LATO W KARKONOSZACH – Karpacz

SUMMER

Podobnie jak w poprzednim poście tak i tym razem będzie o szlakach w sudeckich Karkonoszach. Z ciekawości próbowałam odnaleźć etymologię nazwy Karkonoszy i jedyne na co trafiłam, to starosłowiańskie wyrazy "krk" i "krak" oznaczające kosodrzewinę lub niskie poskręcane zarośla oraz "noš" – nosić. W rzeczywistości góry są nią gęsto pokryte, ale ile to ma wspólnego z prawdą? Nie wiem. Jedno o czym mogę was zapewnić, to że warto jest poznać ich atmosferę i dać się ponieść wędrówce. Krótki film poniżej. [embed]https://vimeo.com/227337031[/embed] Niebieskim szlakiem z Karpacza Tym razem opiszę szlak prowadzący od Karpacza do szczytu Śnieżki. Z racji tego,...

Continue reading

Razem raźniej – Szklarska Poręba

moj

"Jak lato, to góry" - właśnie tak spędziliśmy w większości nasze dwutygodniowe wakacje, a plany były zupełnie inne. Jednak duch gór wygrał. Zaczęło się bardzo wiejsko w naszym Pokrzywniku, a po kilku błogich dniach odpoczynku ruszyliśmy w stronę oddalonych o 30 km gór Karkonoskich. Nie są to może tak spektakularne widokowo góry jak Tatry, ale na szlakach okazało się, że jest przepięknie i można wędrować po nich całymi dniami. Razem raźniej. Ostatnie dwa dni w górach spędziliśmy z naszymi znajomymi i niech będzie, że nasze wspomnienia zaczniemy od końca. Przeszliśmy razem 24km szlaku ze Szklarskiej Poręby przez...

Continue reading

Japonia cz. III – Kioto

kyoto tyt

Zacznę od stwierdzenia, że Kioto to wg. mnie zdecydowanie dużo ciekawszy kierunek zwiedzania Japonii, aniżeli Tokio. To jak porównanie Krakowa z Warszawą i czuję, że to już wam wiele wyjaśnia. Zwiedzanie zaczęliśmy od wizyty w biurze informacji turystycznej, gdzie pani przeszła samą siebie i zaopatrzyła nas aż za dobrze. Mapy autobusowe, mapy zabytków, mapy z wydarzeniami sezonowymi i do tego dokupiliśmy bilety autobusowe, które okazały się być zbędne, bowiem w Kioto prawie wszędzie można dojść na piechotę. Z racji tego, że mieszkaliśmy w samym centrum, w hotelu tuż obok dworca centralnego (Karatachi Nanajo Ainomachi -...

Continue reading

Japonia cz. II – Nikko, Hakone, Kamakura

partII

Dzisiaj wsadzę waszą wyobraźnię w superszybki pociąg do urokliwych miejsc niedaleko Tokio. Najdalsze znajduje się około dwóch godzin jazdy pociągiem od Tokyo station (Tokio centralne). Teren dworca jest ogromny jak lotnisko. Kilkupiętrowy, rozległy i do tego korytarze przecinają się pod wszystkimi kątami, miliony przechodniów i krzaki zamiast liter. To tylko złudzenie. W tym przeludnionym mieście wszystko jest poukładane jak sushi w bento. Czy to metro, czy stacje kolejowe, wszystko ma swój jasny i intuicyjnie rozplanowany porządek. Tak jak wcześniej wspominałam, niezastąpione było zapoznanie się ze stroną turystyczną www.japan-guide.com (to był nasz przewodnik przez cały wyjazd)....

Continue reading

Japonia cz. I – Tokio

part I

Japonia to kraj o którym marzyłam od dziecka. Jak wielu, hipnotyzowałam się bajkami anime ("Księżniczka z księżyca", "Gigi la Trottola") z wielkimi błyszczącymi oczami, absurdalnym dowcipem, komicznymi okrzykami. To nie był przesłodzony Disney. Z tych bajek tryskała fontanna energii i duch japońskich sztuk walki. Kolejne fascynacje pojawiły się w drodze mojej edukacji i poszukiwań inspiracji dla malarstwa. Pokochałam prace Takashi Murakami, Ayi Takano oraz Ob. Wiele się czytało o tragediach, z których nie jeden kraj by się nie podniósł, o regularnych zagrożeniach trzęsieniami (po powrocie z Kamakury, nasz gospodarz oświadczył nam spokojnie, że w ciągu...

Continue reading

Witojcie w nowym 2017!

l

Na starcie życzymy wszystkim swoim czytelnikom spokojnego i owocnego roku, aby udało się Wam spełnić wszystkie noworoczne postanowienia i żeby nie opuszczał Was nigdy entuzjazm i wiara we własne siły. Po drugie przepraszamy za sporą przerwę, ale przyznam, że poniekąd było nam to wszystkim potrzebne. Przesyt moim zdaniem nigdy nie jest wskazany i dobrze jest czasem coś sobie odpuścić. Niemniej teraz mam ogromną ochotę podzielić się z Wami czasem jaki spędziliśmy w naszych ukochanych Tatrach zaraz przed świętami i zaprosić do obejrzenia fotorelacji w bajkowo- zimowej atmosferze. Droga na Morskie Oko W górach nastawiliśmy się na proste...

Continue reading

Z Yogą on the Rocks w Pokrzywniku 11. cz. II

no

"Wszechświat raduje się, kiedy człowiek czuje się jego cząsteczką, i gotowy jest służyć mu i pomysły człowieka przeistoczyć w rzeczywistość." Może niektórzy z Was pamiętają majowy wpis z weekendu jogi w Pokrzywniku 11? Na tej pamiętnej wyprawie ewidentnie porwało nam kawałek serca. Ono wrosło jak nasionko w ziemię tamtych rejonów i zakochało się w mocy praktyk jogi na drewnianym poddaszu. Stefan i Anetka mistrzowsko odżywiali nas przepysznym jedzeniem, a Małgosia ogrzała swoimi promykami. Czuję się jak prawdziwy szczęściarz, bo dane mi było po raz kolejny poczuć błogość i oczyszczenie. To jak sen na jawie. Otacza Cię...

Continue reading