--> -->


Przeziębienie cz.2

zdrowie

Minęły zaledwie 3 dni, a mi pozostał tylko lekki katar. Pełna energii i szczęśliwa, bo wyleczyłam się sama, samiuteńka! Jestem dumna, że nie pokusiłam się o żaden paracetamol lub inne proszki,  jak miałam to w zwyczaju. Poprzedni post pisałam lekko przyćmiona chorobą i rozpisałam w nim tylko te lekarstwa, które możemy zrobić sami w domu. Chciałabym zatem podzielić się resztą niezawodnych specyfików, które z własnego doświadczenia mogę polecić i wiem, że działają! Nie przedłużając, poniżej opiszę co robiłam rano, w południe i przed snem. Zaznaczam, że nie brałam wolnego w pracy i po powrocie od razu kładłam...

Continue reading

Kombucha – napój godny polecenia

kombucha

Z racji mojej długiej "kariery gastronomicznej" mam w sobie tą nieustającą ciekawość i chęć próbowania wszelkich nowinek. Obecnie uwagę skupiłam na napojach probiotycznych i w zaciszu kuchennym mieszam prozdrowotne specyfiki. Mój system immunologiczny nieco podupadł i postanowiłam pomóc sobie naturalnymi metodami. Piję ziółka i bawię się fermentacją. Najpierw eksperymentowałam z rejuvelac, o którym napiszę przy okazji mojego kefiru wegańskiego. Teraz na tapecie jest K O M B U C H A  (kombucza), czyli napój fermentowany na bazie słodzonej herbaty i grzybka o nazwie SCOBY - Symbiotic Colony Of Bacteria and Yeasts. Nazwa najprawdopodobniej pochodzi od japońskiego słowa "kombu",...

Continue reading

Witojcie w nowym 2017!

l

Na starcie życzymy wszystkim swoim czytelnikom spokojnego i owocnego roku, aby udało się Wam spełnić wszystkie noworoczne postanowienia i żeby nie opuszczał Was nigdy entuzjazm i wiara we własne siły. Po drugie przepraszamy za sporą przerwę, ale przyznam, że poniekąd było nam to wszystkim potrzebne. Przesyt moim zdaniem nigdy nie jest wskazany i dobrze jest czasem coś sobie odpuścić. Niemniej teraz mam ogromną ochotę podzielić się z Wami czasem jaki spędziliśmy w naszych ukochanych Tatrach zaraz przed świętami i zaprosić do obejrzenia fotorelacji w bajkowo- zimowej atmosferze. Droga na Morskie Oko W górach nastawiliśmy się na proste...

Continue reading

Pasta z dyni hokkaido

dynia

W tym roku moim największym kulinarnym odkryciem okazała się wegańska, dyniowa pasta do kanapek. Nigdy nie lubiłam dyni. Moja mama nigdy nie przyrządzała jej w kuchni, więc dla mnie to przedziwne warzywo było tak samo egzotyczne jak pochrzyn lub psianka podłużna. Pamiętam tylko jedno danie, które przygotował Michał i na tym się skończyło, bo nie przypadło nam do gustu, a jak to bywa w życiu, jeśli raz coś ci nie smakuje, to już więcej po to nie sięgniesz. Moja miłość do dyni zakwitła w niepowtarzalnym Pokrzywniku. Na wspólnej kolacji podczas weekendu z jogą mieniła mi...

Continue reading

ciastka Hero

ciastka

Kolejny post na temat zdrowych słodyczy, bo tak jak obiecałam w przepisie na datellę, chcę podzielić się przepisami osładzającymi chwilę przy dobrej czarnej. Z uporem maniaka będę odwodzić was od sklepowych, bezwartościowych, napompowanych chemicznymi ulepszaczami, ładnie zapakowanych pseudosłodyczy. Chcę odczarować złą sławę dobroci, które każdy z nas uwielbia i cieszy się na ich widok. Bo tuczą, bo gazy, bo ciężko się od nich oderwać, a w konsekwencji chwilowa radość i obwinianie się przez resztę dnia.  Nie tędy droga moje "słodkie dziurki".  Ja jem słodycze codziennie! A czasem nawet dwa razy dziennie!!! Warunek jest jeden ma być naturalnie...

Continue reading

chleb na zakwasie

chleb

W moim najnowszym poście chcę was wyjątkowo gorąco zachęcić do spróbowania swoich sił i sprawdzenia jak smakuje najpyszniejszy chleb na świecie, czyli własnoręcznie upieczony bochenek chleba na domowym zakwasie. Przyznam, że to miłość od pierwszego kęsa i już zawsze będę kręcić nosem na sklepowe pieczywo. Wbrew pozorom to nic trudnego! Wymaga od nas tylko trochę chęci i włożonego serca, ale to jak we wszystkim. Dla ciekawych wiedzy o wartościach odżywczych chleba na zakwasie podaję kilka informacji poniżej, a niecierpliwych i łasych odsyłam od razu do przepisu:). Chleb na zakwasie powstaje na bazie ukwaszonego ciasta, czyli...

Continue reading

Pesto Rzodkiewkowe

topesto

Pesto z liści rzodkiewki powstało u nas w kuchni z potrzeby wykorzystania tego co zwykle trafiało do kosza na śmieci. Otóż mieszkając w Norwegii, gdzie niczego nikomu nie brakuje, coraz częściej spotykam się z bardzo dużą rozrzutnością i marnotrawstwem. Ludzie jak to ludzie debatują o tym, że to sklepy wyrzucają ledwo co przeterminowane produkty, zamiast je przecenić, o tym jak to jedzenie mogłoby trafiać do biedniejszych i gromią na sztywne ustawy prawa handlowego. Jednak codziennie ze swoich domów wynoszą pękate zielone worki z odpadami organicznymi (czytaj niedojedzone lub przeleżałe jedzenie). Ja też nie jestem święta...

Continue reading