--> -->


Razem raźniej – Szklarska Poręba

moj

"Jak lato, to góry" - właśnie tak spędziliśmy w większości nasze dwutygodniowe wakacje, a plany były zupełnie inne. Jednak duch gór wygrał. Zaczęło się bardzo wiejsko w naszym Pokrzywniku, a po kilku błogich dniach odpoczynku ruszyliśmy w stronę oddalonych o 30 km gór Karkonoskich. Nie są to może tak spektakularne widokowo góry jak Tatry, ale na szlakach okazało się, że jest przepięknie i można wędrować po nich całymi dniami. Razem raźniej. Ostatnie dwa dni w górach spędziliśmy z naszymi znajomymi i niech będzie, że nasze wspomnienia zaczniemy od końca. Przeszliśmy razem 24km szlaku ze Szklarskiej Poręby przez...

Continue reading

Mistrz treningów! Misja Berlin marathon 2017 rozpoczęta.

master of workout

Pierwsze koty za płoty. Jak wspominałem wcześniej - biegam z trenerem. Pierwsze co musieliśmy zrobić, to ustalić wspólnie mój profil sportowy, czyli np. jak wygląda moja historia treningowa. Jak trenowałem do tej pory i z jakimi obciążeniami. Spoglądając na moje wyniki z krótszych dystansów, pierwsze co nam wspólnie przyszło do głowy to poprawa moich PB na krótszych dystansach, ponieważ one wyglądały nieproporcjonalnie do mojego najlepszego czasu z maratonu. Nie oszukujmy się, z wynikiem 35 minut z biegu na 10 kilometrów nie pobiegnę nigdy dobrego maratonu, na czas który będzie mnie satysfakcjonował. Postawiliśmy na szybkość! Mikrocykl szybkościowy. Założenie od początku...

Continue reading

Biegam z trenerem!

runtrener1

Przeważnie w bieganiu amatorskim jest tak, że wydaje ci się, że co sezon twoja wiedza na temat treningu i twojego ciała jest już na wysokim poziomie. Kolejne przeczytane fachowe książki na temat biegania, fizjologii, niezliczona ilość czasu spędzona na czytaniu artykułów na branżowych stronach internetowych. Wymiana zdań z bardziej doświadczonymi od ciebie kolegami. Podpatrywanie zawodowców na treningu. Testowanie na sobie nowych metod treningowych upewniają cię w tym, że teraz to już ułożysz dla siebie zarys planu wręcz idealny, bez błędów, które popełniałeś ostatnio. Niestety po skorygowaniu starych pojawiają się nowe i tak w nieskończoność. Ile byś tej...

Continue reading

Japonia cz.IV – Nara, Okunoshima, Miyajima

nara

Zwierzaki na wolności - to jest to! Ten post będzie poświęcony miejscom zupełnie odmiennym od reszty miast, które zwiedziliśmy w Japonii. Różnica polega na tym, że nie jechaliśmy tam dla zabytków i miejsc kultowych, ale dla zabawy i przeżycia czegoś zupełnie wyjątkowego i niecodziennego, jak spotkanie z "dzikimi" zwierzętami na wolności.  To fakt, że robi się na tym interes i poniekąd zwierzęta są wykorzystywane, ale w przeciwieństwie do pand i małp pozamykanych w klatkach dla uciechy turystów i kieszeni właściecieli, te żyją na wolności i mają nieograniczony dostęp do wszystkiego czego potrzebują i robią na co...

Continue reading

Samotność długodystansowca.

samotnosc

  Człowiek jest istotą stadną, przeważnie jest mu łatwiej funkcjonować w grupie, czy z partnerem, niż żyć w pojedynkę. Można to również łatwo przełożyć na samotność w treningu długodystansowca, w grupie raźniej, co już zostało udowodnione kilkakrotnie przez wielkich biegaczy. Jednak w samotnym treningu też można znaleźć wiele pozytywów, które postaram się Wam przedstawić w tym wpisie. Samotność długodystansowca. Na 365 dni w roku, samotnie przebiegam pewnie ponad 340, jeśli robisz to tyle razy na solo, musisz to kochać, nie ma innej opcji! Wiele moich treningów jest przebieganych z dala od miejskiego zgiełku, natura, las - to w takich okolicznościach...

Continue reading

Wegańskie pisanki

pisanki

"Potrzeba matką wynalazków" Jedno z moich ulubionych tradycji Świąt Wielkanocnych to malowanie pisanek. Rano zamarzyły mi się kolorowe jajeczka i postanowiłam namoczyć kilka migdałów oraz daktyli. Po zmieleniu powstała masa, którą zafarbowałam naturalnymi barwnikami. Białe rozjaśniły się od zmielonego kokosa, zielone potraktowałam matchą, żółte to oczywiście zasługa kurkumy, a czerwone zrobiły się od soku z buraka, którego wycisnęłam wczoraj. Musicie przyznać, że wyszły naprawdę urocze. S K Ł A D N I K I 3/4 szklanki migdałów obranych ze skórki (jeśli nie macie czasu, to użyjcie nerkowców) 6 daktyli 4 łyżki zmielonego kokosa 1/2 łyżeczki matcha (jeśli nie macie możecie zmielić zieloną...

Continue reading

Jogurt sojowy

jogurt3

Metodą prób i błędów Dzisiaj rano osiągnęłam małe wegańskie zwycięstwo. Wszystko zaczęło się dwa dni temu, kiedy po raz pierwszy postanowiłam zrobić domowe mleko sojowe i zalałam na noc ekologiczne ziarna soi wodą. Ten mały sukces był poprzedzony kilkoma sromotnymi wpadkami i dlatego tym bardziej się cieszę, że mogę się podzielić tym genialnie prostym i smacznym przepisem. Nie muszę chyba wspominać, że jogurt naturalny to wspaniała sprawa dla naszych jelit. Dobrych bakterii nigdy za wiele. Pocieszający jest też fakt, że skład jest cudownie prosty, bo wielokrotnie spotykałam się na wegańskich blogach z przepisami które nie wychodziły....

Continue reading

Japonia cz. III – Kioto

kyoto tyt

Zacznę od stwierdzenia, że Kioto to wg. mnie zdecydowanie dużo ciekawszy kierunek zwiedzania Japonii, aniżeli Tokio. To jak porównanie Krakowa z Warszawą i czuję, że to już wam wiele wyjaśnia. Zwiedzanie zaczęliśmy od wizyty w biurze informacji turystycznej, gdzie pani przeszła samą siebie i zaopatrzyła nas aż za dobrze. Mapy autobusowe, mapy zabytków, mapy z wydarzeniami sezonowymi i do tego dokupiliśmy bilety autobusowe, które okazały się być zbędne, bowiem w Kioto prawie wszędzie można dojść na piechotę. Z racji tego, że mieszkaliśmy w samym centrum, w hotelu tuż obok dworca centralnego (Karatachi Nanajo Ainomachi -...

Continue reading

Tokyo marathon 2017 – relacja

tokyo maraton

Wiosenny maraton to już historia, pozostały już tylko wspomnienia, którymi postaram podzielić się z Wami w tym wpisie. Nie ukrywam, że po biegu w Bostonie, który zmiażdżył mnie swoją niesamowitą atmosferą, nie spodziewałem się wiele po Tokyo marathon. W zasadzie po tym biegu odczuwam niewyczuwalną pustkę. Były to dla mnie zawody życia i raczej na tą chwilę żaden bieg już nigdy nie dostarczy mi takich wrażeń jak Boston - obym się mylił. To właśnie tam dokonało się to czego pragnąłem najbardziej. Każdy kolejny start jest tylko zwyczajnym biegiem. To jest tak jak po ostatnim meczu ligi mistrzów, kiedy widzisz jak Barcelona...

Continue reading

Japonia cz. II – Nikko, Hakone, Kamakura

partII

Dzisiaj wsadzę waszą wyobraźnię w superszybki pociąg do urokliwych miejsc niedaleko Tokio. Najdalsze znajduje się około dwóch godzin jazdy pociągiem od Tokyo station (Tokio centralne). Teren dworca jest ogromny jak lotnisko. Kilkupiętrowy, rozległy i do tego korytarze przecinają się pod wszystkimi kątami, miliony przechodniów i krzaki zamiast liter. To tylko złudzenie. W tym przeludnionym mieście wszystko jest poukładane jak sushi w bento. Czy to metro, czy stacje kolejowe, wszystko ma swój jasny i intuicyjnie rozplanowany porządek. Tak jak wcześniej wspominałam, niezastąpione było zapoznanie się ze stroną turystyczną www.japan-guide.com (to był nasz przewodnik przez cały wyjazd)....

Continue reading